Sprzęganie i rozprzęganie zestawu solówka + przyczepa - problem ze sprzęganiem na egzaminie.
demi - 2015-06-13, 15:39 Temat postu: problem ze sprzęganiem na egzaminie. witam. Mam 20 lat i postanowiłem zostać kierowcą zawodowym. Wszystko poszło gładko, kwalifikacja, teoria i kat. C zdana bez problemu za pierwszym razem. Problem pojawił się na egzaminie C+E ze sprzęganiem przyczepy, a bardziej z zabezpieczeniem jej przed rozłączeniem. Mianowicie, gdy przyczepa jest już podłączona to kołek kontrolny nie wpada na swoje miejsce, mimo że sworzeń" wpadł". Mocniejsze uderzenie też nie pomaga, podjeżdżanie i cofanie też nie powoduje że kołek wpada. Mam za sobą dwa egzaminy i na każdym wynik negatywny z tego samego powodu. Dodam, że uczyłem się sprzęgać na pojeździe, gdzie nie było tego kołka. Chciałem dopytać egzaminatora co robię źle, ale odpowiedział, że nie jest od tego by mnie uczyć tylko egzaminować.
Rexiz - 2015-06-13, 16:57
Może problem leży w wyregulowaniu wysokości dyszla?
Że tak spytam w jakim mieście zdajesz egzamin?
Cofasz, w momencie w którym sworzeń opadnie, ale nie wskoczy trzeba szarpnąć do tyłu i jeszcze raz do przodu. Następnie proponuję pobawić się wysokościa dyszla przyczepy góra > dół ewentualnie jeszcze spróbować poluzować napięcie poprzez popuszczenie ręcznego i ponowne go zaciągnięcie.
demi - 2015-06-13, 17:38
w Słupsku. Sworzeń wpada, ale nie wpada ten kołek kontrolny już nie. Czyli wysokość dyszla jest raczej okej
lisu - 2015-06-14, 11:37
Miałem to samo na egzaminie. 15 min kombinowania i... wystarczyło spuścić hamulec przyczepy.
DawidR - 2015-06-14, 11:51
Po pierwsze jeśli sworzeń spadł a bezpiecznik nie wyszedł to znaczy że nie jest sworzeń zablokowany i przyczepa nie jest prawidłowo złączona. Nie ma możliwości by sworzeń całkowicie opadł a bezpiecznik nie wyskoczył! Chyba że zapezpieczenie jest zepsute lub zatarte w tym zestawie i nie odskakuje.
Jeśli ci nie wychodzi to pierwsze co powinieneś zrobić jak kolega wyżej wspomniał trzeba dobrze wyregulować wysokość dyszla w stosunku do sworznia. Musi "wisieć" jakieś pół cm. Musisz cofać pod przyczepe w miarę jak najbardziej prosto. Jeśli zrobisz to pod kątem takie cyrki mogą sie zdarzać. Mnie instruktor uczył żeby w lusterku brzeg lewy tylny auta równo pokrywał się z brzegiem lewym przyczepy. Masz wtedy idealnie równolegle ustawiony zestaw.
Przed złaczeniem nie dojeżdzasz odrazu zczepiając tylko wyjdź, zobacz wysokość dyszla, ewentualnie podreguluj i dopiero zepnij. Gdy zepniesz, sworzeń spadł prawie całkowicie ale bezpiecznik nie wyskoczył trzeba troszeczke szarpnąć do tyłu i/ lub do przodu Delikatnie!
Jeśli wtedy bezpiecznik nadal nie wyskoczył to znowu musisz sprawdzić położenie dyszla i jesli jestes pewien że jest ok ponownie podnieś sworzeń, odjedź do przodu kilka cm i ponownie zaczep. Jeśli i to nie pomoże to na bank z zabezpieczeniem jest coś nie tak. Innej możliwości nie ma...
toms_tm - 2015-06-15, 21:30
W Cz-wie też jest taki problem.
Dopuszczalne jest (u nas przynajmniej) w takiej sytuacji:
Sworzeń opadł i czujesz opór przy próbie jazdy w przód i w tył ale bezpiecznik nie wskoczył.
Rozwiązanie :
Przesuwasz Klin spod koła o jakieś 2-3m przed przyczepę (w lini jazdy koła oczywiście)
Podnosisz stopę na jakieś 3 cm, podłączasz tylko powietrze i idziesz do auta. Odpalasz ruszasz co przodu w miarę zdecydowanie na te 2m i ostro w pedał hamulca ! Nie ma ch.... żeby bezpiecznik nie wskoczył. Wyłączasz silnik i wracasz do przerwanej procedury, czyli podłączenie reszty przewodów, podniesienie stopy do końca, wyjęcie klinów itd.
Dawid90 - 2015-06-16, 09:37
WORD Bielsko Biała. Tam nigdy nie wpada i za to nie oblewają. Moja rada jeżeli masz daleko do Bielska to przy sprzeganiu powiedz egzaminatorowi że kołek wpadnie jak ruszymy, a my wyjdziemy go tylko skontrolować.
demi - 2015-06-16, 14:10
dziękuję wszystkim za pomoc. w czwartek po egzaminie dam znać :) pozdrawiam
DawidR - 2015-06-16, 22:03
Koniecznie daj znać jak ci poszło!!
demi - 2015-06-17, 17:20
dowiedziałem się, że jeśli kołek nie wpadnie należy kontynuować podłączanie przyczepy, a na końcu , po zabraniu klinów podjechać metr do przodu, metr do tyłu i nie ma opcji żeby nie wpadł. jutro o 9 trzymać kciuki. pozdrawiam
[ Dodano: 2015-06-18, 17:45 ]
wynik pozytywny, wystarczyło lekko unieść stopę i odstawić kliny około metr od kół, podjechać metr do przodu, metr do tyłu.
Przemek - 2015-06-18, 18:35
| demi napisał/a: | [ Dodano: 2015-06-18, 17:45 ]
wynik pozytywny, wystarczyło lekko unieść stopę i odstawić kliny około metr od kół, podjechać metr do przodu, metr do tyłu. |
no to gratulacje ;)
toms_tm - 2015-06-19, 00:34
Również gratuluję :)
Podsumowując są 3 sposoby na to póki co.
demi - 2015-06-19, 18:19
| toms_tm napisał/a: | Również gratuluję :)
Podsumowując są 3 sposoby na to póki co. |
dzięki.
moim zdaniem najlepszy sposób, najbardziej zgodny z wymogami egzaminatorów to: gdyby kołek nie wpadł wykonujemy dalsze czynności, podłączamy przewody. składamy podporę, ale tylko o jakieś 4-6 cm od ziemi. rozsuwamy kliny na odległość metra od każdego koła w zależności od ilości klinów. podjeżdżamy do przodu gwałtownie hamując, cofamy taką samą odległość również z gwałtownym hamowaniem. u mnie zadziałało :D
mrc - 2015-07-09, 07:30
Ja poniżej podam mój sposób na "bezpiecznik", który zawsze działa.
W WORD Wrocław miałem dwa egzaminy i za każdym razem nie wpadł mi bezpiecznik przy sprzęganiu, ale bez problemu ratowałem się w następujący sposób.
Po sprzęgnięciu wychodzę z auta sprawdzić czy bezpiecznik wpadł, jak nie wpadł to:
Skręcam kierownicę na max w lewo i lekko szarpię samochodem do przodu i zaraz skręcam na maxa w prawo i lekko szarpię samochodem do przodu. Ten sposób zawsze mi działał i nigdy mnie nie zawiódł a jeździłem kilkoma zestawami na kursie no i wyeksploatowanym zestawem na egzaminie.
świeżak - 2016-12-11, 12:18
Generalnie co do sprzęgania również miałem z tym problem.
Udało się zdać za pierwszym razem - ale sądziłem, że obleje już własnie na sprzęganiu.
Podpiąłem się i nie schował mi się kołek kontrolny - ruszenie do przodu i do tyłu nie poprawiło sytuacji, postanowiłem się rozpiąć i podpiąć raz jeszcze i wtedy po prostu nie trafiłem - myślałem, że to koniec egzaminu, ale okazało się, że jest druga próba - zebrałem się w sobie i podjechałem na dosłownie 20 cm od zaczepu i postanowiłem lekko unieść go do góry i to był klucz do sukcesu zaskoczyło od razu bez podrywania się do przodu i tyłu.
Wiem, że wątek dość stary - ale chciałbym przekazać tym którzy będą zdawać, że głownie chodzi o opanowanie nerwów - przecież ktoś przed nami zdawał i musiało to działać.
|
|
|